wtorek, 1 sierpnia 2017

Zielony Deszcz nad Uąbar, dziennik kampanii

W tym poście zamierzam zamieszczać krótkie raporty z sesji mojej obecnej kampanii dziejącej się w świecie Uąbar. Prowadzona jest ona innym graczom niż poprzednio, rozgrywka jednak wciąż opiera się na zasadach OD&D.

Znudziła mi się już trochę standardowa forma raportu z sesji. Dla urozmaicenia po każdym raporcie następował będzie wierszyk.


Sesja 1,

Dwójka śmiałków: krasnolud Gumnon i kobieta-kot Lia zostają porwani przez gnolle i przeniesieni do Podświata. Gnolle i awanturnicy przemierzają lochy przez kilka dni. Któregoś dnia wędrówki dziwny dźwięk dochodzący zza drzwi płoszy gnolle. Ludzie-hieny uciekają i zostawiają więźniów. Gumnon i Lia wraz z dwójką byłych niewolników gnolli wędrują dalej przez podziemia w poszukiwaniu wyjścia na powierzchnię. Natykają się między innymi na niebieskie małpy pozbawione oczu i dziwny zegar, wiszący w pogrążonym w ciemności korytarzu.
---
Pijanych małp przeciągły wrzask przemierzał podziemne knieje,
Stukutem knur zapadłych traw chciał spisać stare dzieje.
Gdy siedział tak, wymyślił baśń o karle i księżniczce,
Która szukała złotych barw, wciąż myśląc o spódniczce.

Sesja 2,

Awanturnicy zatrzymują się przy drzwiach, za którymi słyszą znajome głosy potworów. Patrząc przez szczelinę w drzwiach dostrzegają, że znajdują się za nimi gnolle. Śmiałkowie badają dziwny zegar i zastanawiają się co zrobić dalej. Planowanie zostaje przerwane przez atak szkieletów. Dwójka byłych niewolników gnolli wędrującymi wraz z krasnoludem i kobietą-kotem pada martwa. Gumnon i Lia uciekają nieumarłym w stronę gnolli i ponownie stają się ich niewolnikami. Dowiadują się od ludzi-hien co tak ich wcześniej przestraszyło - był to galaretowaty sześcian.
--- 
Pod drzwiami szkielet ostrzył miecz,
Gdy czuł jak się zbliżała ciecz
Najsłodsza podniebieniu, lecz
Wnet woń zniknęła, trup poszedł precz,
By legnąć tam gdzie rośnie mlecz.

Cygan mu rzekł: "Idź trupie precz,
A jeśliś chory, to weź się lecz".
Szkielet mu rzekł: "A skrzecz se, skrzecz,
Gdzie ja se leżę, to moja rzecz,
Taki to zaraz będzie skecz,
Że w twojej dupie zanurzę miecz".



Sesja 3,

Dwójka wędrowców siedzie więziona przez gnolle. Rozmawiają z nimi i z parą innych niewolników, którzy również więzieni są przez ludzi-hieny. Planują ucieczkę. Gdy wszyscy śpią komnata, w której przebywają potwory i ich niewolnicy, zostaje zaatakowana przez koboldy. W czasie zamieszania awanturnicy uciekają przez tajne przejście znajdujące się za szafą. Gnolle nie ścigają ich. Błądzą w korytarzach, aż w końcu natrafiają na sieć jaskiń. Pożywiają się meduzami pływającymi w znajdującym się tam jeziorze. Pod powierzchnią wody znajdują źródło światła. Płyną w jego kierunku. Światło okazuje się pochodzić z podwodnego, prowadzącego w górę korytarza. Wynurzają się nim na powierzchnię. Natykają się tam na dziwnego starca, który szczerzy się do wędrowców kolorowymi zębami. Jego intencje na razie nie są znane.
--
Wodny pies szczekał jak hiena,
Jaka za głowę jest cena
Poszukiwacza przygód co
Sprzedał królowi puste jajco.

Awanturników garść zachciała
Utoczyć krwi z jego ciała.
Podjęli się więc zlecenia.
Psa upiekli do zjedzenia.

Poszukiwacza przygód wnet
Znaleźli (a to był zwykły kret),
Lecz głowy nie miał on już,
Bo obciął mu ją czyjś nuż.

Taki jest tej koniec bajki,
Skończył się tytoń do fajki,
Nie ma tu puenty, morału.
Karzeł zrobiony z kryształu.

2 komentarze:

  1. Gnolle to przeca połączenie gnomów z trollami, a nie jakieś hieny - ZDRADA OLDSKULA, NOWA SZKOŁA I TRAGEDIA NARODOWA :D. A na poważnie - chyba cóś krótkie te sesje były (bywa), a pomysł z wierszykami zajebisty - z utęsknieniem czekam na kolejne raporty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to generalnie newschool prowadzę. Dla beki tak tylko taguję niektóre posty jako OD&D albo piszę, że to niby oldschool jakiś jest ;)

      Usuń