poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Ryuutama - pierwsze wrażenia

Poprowadziłem dziś pierwszą sesję Ryuutamy. W poście napiszę kilka luźnych myśli na temat tej gry.

To co najbardziej podoba mi się w Ryuutamie (chyba tak to się odmienia), to to jak tworzy spójne wyobrażenie na temat tego, o czym jest. Dzięki oprawie wizualnej, tekstowi, wstawianym tu i ówdzie faktom ze świata gry, ja i gracze mieliśmy podobną wizję grania. Nie przeprowadziliśmy sesji zero, a nadawaliśmy podczas gry na podobnych falach. Często nie udaje mi się to, pomimo przeprowadzenia sesji zero. Im dłużej gram, tym ważniejsze jest dla mnie podobne nastawienie do sesji u wszystkich grających - Ryuutama pozwala dobrze to realizować.

sobota, 13 czerwca 2020

TPK na Inspiracjach

Po blogu Inspiracje został lej po bombie. Skasowano go, z tego co się orientuję, dziś rano. Szkoda dobrych tekstów, zwłaszcza tych nieumazanych kupą. Była to dla mnie kiedyś skarbnica wiedzy o starych grach. Tam po raz pierwszy spotkałem się z sandboksem. Czytanie Białego Lwa było też dla mnie impulsem, żeby samemu zacząć blogować.

niedziela, 24 maja 2020

Jak ostatnio prowadziłem Fate

Eksperymentowałem od dłuższego czasu, jak prowadzić Fate. Znalazłem sposób, który na razie najbardziej mi się podoba.

W skrócie: przygotowuję przed sesją po kilka trudnych problemów/wymuszeń dla każdej postaci związanych z jej aspektami, a na sesji przywalam nimi w bohaterów.

sobota, 16 maja 2020

Noir (k100)

Skończyłem niedawno pierwszy sezon kampanii Monastyra na Fate. W najbliższej perspektywie mam jednostrzał/dwustrzał Dogs in the Vineyard w settingu mafijnym, a później będę prowadził kampanię Maga: Przebudzenie w konwencji noir. Z myślą o tej ostatniej napisałem poniższy abstrakt.

wtorek, 28 kwietnia 2020

Robienie ciuchci w Burning Wheel

Ciuchcia to rodzaj zabawy spotykany na dyskotekach i dobrych imprezach. Wiecie o co chodzi. Jedna osoba zaczyna poruszać się jak ciuchcia, następna łapie ją za plecy, później kolejna łapie następną i tak dalej, i razem wszyscy idą poruszając się jak ciuchcia.

Możemy ten rodzaj zabawy potraktować jako inspirację i zacząć bawić się w erpegowe ciuchcie na sesjach Burning Wheela. Na czym miałoby to polegać?

czwartek, 23 kwietnia 2020

Burning Wheel to dobra giera

Do Burning Wheel miałem kilka podejść. Za każdym razem czytając odbijałem się z powodu licznych skomplikowanych (choć opcjonalnych) zasad. Ostatecznie do spróbowania przekonała mnie kampania Burning Dwarf Fortress Mansfelda, która wygląda zabawnie. Zacząłem grać. Podoba mi się. Prowadzę teraz kampanię o wiosce husytów, rozegraliśmy sześć sesji. W poście napiszę trochę o kampanii, więcej o samej grze.

(Nie jestem Burning Wheel-autorytetem, wręcz przeciwnie. Śmiało nie zgadzajcie się ze mną, poprawiajcie i sprawdzajcie).

środa, 8 kwietnia 2020

Gdybym prowadził Spelljammera...

Raczej nie poprowadzę Spelljammera, bo odczuwam atawistyczną niechęć do gotowych settingów, ale sam świat jest zabawny i głupi, tak jak lubię (nie prowadzę tylko głupich kampanii, w Burning Wheel gramy dość poważnie, natomiast D&D pasuje do głupich settingów). Możliwe za to, że poprowadziłbym wariację na temat Spelljammera, przy następujących założeniach: