poniedziałek, 24 czerwca 2019

Klocki drużyny

Jako że w oldschoolowych sandboksach bohaterowie często nie żyją zbyt długo, warto by gracze mogli zdobyć dobra należące do całej drużyny, które nie będą znikać po śmierci pojedynczej postaci. Będzie to dawać graczom poczucie rozwoju, nawet w sytuacji gdy ich bohaterowie będą ginąć.

Umieszczam poniżej trzy drużynowe klocki do wykorzystania w dowolnym settingu fantasy. Przejęcie nad nimi kontroli zmieni trochę charakter kampanii i wzomocni drużynę.


Ołtarz wskrzeszenia

Jeśli na ołtarzu położone zostanie ciało zmarłego (i złożony zostanie w ofierze humanoid o co najmniej tym samym poziomie), zmarły zostaje wskrzeszony. Z prawdopodobieństwem 1/6 wskrzeszony wraca do życia jako nieumarły.

Każde wskrzeszenie wiąże się też również z szansą 1/20 otwarcia bramy do krainy umarłych. Ołtarz wtedy pęka i zamienia się w portal.


Tunel do podziemnego miasta szczuroludzi

Raz w miesiącu kilkunastu szczuroludzi wychodzi z tunelu i żąda magicznych przedmiotów. Jeśli nie zostaną im ofiarowane, szczuroludzie terroryzują okoliczną ludność. Jeśli potwory dostaną to czego chcą, bohaterowie przez najbliższy miesiąc mogą rekrutować przybocznych z szeregów szczuroludzi lub stworzyć bohatera gracza szczuroludzia. Szczuroludź zaczyna grę jako 2-poziomowy walczący koleś.


Kamień wiedzy

Wielki monolit wystający z ziemi z pulsującym kryształem po środku. Każdy bohater, który go dotknie zyskuje jednorazowo 1000 PD. Gdy ktoś dotknie kamienia z prawdopodobieństwem 1/6 pojawiają się mistyczni Strażnicy Wiedzy.

2 komentarze:

  1. W OD&D są zasady dotyczące krewniaków, którzy przejmują majątek po zabitym PC. Oczywiście, po uiszczeniu stosownego podatku. Można to rozszerzyć, wprowadzając zwyczajne testamenty / zapisy na wypadek śmierci. Obejmują one nieruchomości wraz z wyposażeniem i środki zgromadzone na rachunkach/lokatach. W ten sposób następuje kumulacja kapitału w drużynie, która staje się de facto czymś na kształt rodu. Bywało, że 3-4 graczy nawzajem zapisywali sobie dobra. Nie stanowiły one, rzecz jasna, kolektywnej własności (każdy miał swobodę dysponowania, póki żyje), ale przypominało to średniowieczne układy o przeżycie, zawierane między monarchami. A żeby było bardziej realistycznie, tego typu relacje powinny być umocnione małżeństwami - jednak żaden z PC nigdy nie założył rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "jednak żaden z PC nigdy nie założył rodziny"

      Smutno trochę, ale może to i dobrze, bo tak to pewnie dzieci musiałyby się wychowywać bez ojca.

      Usuń