Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lutego 2018

Dziwne miasta w obrazkach cd

Niedawno wrzuciłem na bloga kilka obrazów Michaela Huttera z cyklu Carcosa. Bardzo podoba mi się niepokojąca dziwność miast na obrazach Huttera, ale chętnie wykorzystałbym w kampanii coś mniej mrocznego i ponurego.

Podczas poszukiwań natknąłem się na interesujące prace amerykańskiego architekta Lebbeusa Woodsa. Na jego obrazach znaleźć można dużo abstrakcyjnych budowli, które kojarzą mi się trochę z architekturą Dwemerów z TES III. W przeciwieństwie do obrazów Huttera są one spokojne, jasne i przyjazne.

Na sesjach będę ich jako ruin dawnych cywilizacji, krajobrazów innych planów, konstrukcji szalonych magów oraz jako ilustracji codziennych miejskich przestrzeni.

Zamieszczam poniżej parę prac Woodsa.

niedziela, 21 stycznia 2018

Carcosa

Długi czas nie mogłem znaleźć fajnych ilustracji przedstawiających dziwne, fantastyczne miasto, których mógłbym użyć w mojej kampanii. Niedawno natknąłem się jednak na świetlny cykl obrazów  niemieckiego malarza Michaela Huttera zatytuowany Carcosa idealnie wpasowujący się w to, czego szukałem.

Cykl został zainspirowany fikcyjnym miastem Carcosa, które po raz pierwszy pojawiło się w opowiadaniu Ambrose'a Bierce'a An Inhabitant of Carcosa, a później występowało między innymi w tekstach Lovecrafta i jego naśladowców.

(Czytelnikom bloga miasto Carcosa kojarzy się pewnie z sandboxem Geoffrey'a Mckinney'a, w którym jest ono jedną z lokacji).

poniedziałek, 6 lutego 2017

Codex Seraphinianus

Kopulująca para zamienia się w krokodyla, po ulicy spacerują bulwiaste, połączone sznurami dwunożne istoty, koń ma koła zamiast tylnych nóg - tak wygląda świat w Codex Seraphinianus. Ta wydana na początku lat osiemdziesiątych książka to encyklopedia pełnego absurdu, fantastycznego świata. Została napisana przez pochodzącego z Włoch Luigi Serafiniego w nieistniejącym, opracowanym przez niego języku. Mimo starań woluminu do dziś nie udało się rozszyfrować. Możliwe, że za ciągami dziwnych znaków nie kryje się żadne znaczenie. Co zatem jest godnego uwagi w tym obszernym dziele, skoro nie można go przeczytać? Niezwykłe, groteskowe, surrealistyczne ilustracje Serafiniego. Wszystkie one świetnie nadają się do wykorzystywania na sesji, jeśli tylko Mistrz Gry zapragnie umieścić w kampanii coś naprawdę pokręconego.